Narodziny Laury
Fotografia narodzin to fotografia usłana wyrzeczeniami. Ustalony na początku termin porodu bardzo często ulega zmianie, i czas poprzedzający ten dzień to głównie nieprzespane noce. W każdej chwili mogę dostać telefon z informacją, że to już, że się zaczęło.
Tym razem oczekiwanie przeciągało się w nieskończoność, aż decyzją lekarza rozpoczął się proces wywoływania porodu. Pojawiłam się w szpitalu i razem z przyszłymi rodzicami czekałam na rozwój sytuacji. To ciekawe, ale w tym czasie zdążyliśmy się ze sobą zaprzyjaźnić!
Gdy poród rozpoczął się, jednocześnie rozpoczęła się walka Klaudii ze swoimi lękami. Jednak jej siła wewnętrzna nie pozwoliła dać za wygrana i w przepiękny sposób, nadzwyczaj spokojny (jeśli taki może być poród to ten taki był) wydała na świat swoją pierwszą córeczkę.
Podczas porodu Klaudię wspierała również jej mama, która chwile po narodzinach swojej wnuczki, wyjęła telefon i zadzwoniła do swojej mamy pochwalić się, że została babcią. I tak powstało zdjęcie na którym w jednej niezapomnianej chwili mamy 4 pokolenia silnych kobiet.
To niesamowite uczucie obserwować cud narodzin, te emocje są nie do podrobienia. Zawsze wychodzę z sali porodowej pełna podziwu dla siły kobiet, dla ich niezłomności i wielkości poświęcenia. W takie dni jak ten, nic nie może zrobić na mnie już większego wrażenia.



















Poprzedni wpis
Narodziny Ignacego
Następny wpis
Plener w Rzymie Natalia i Igor część I